niedziela, 10 listopada 2013

objazdówka: to, na co nigdy nie było czasu

Od dawien dawna miałam upatrzone parę miejsc, które chciałam zobaczyć, a jakoś nigdy nie było okazji... albo nie po drodze, już za późno, a to lepiej jechać gdzieś indziej... Wreszcie nadszedł dobry czas, dzień w listopadzie jest już krótki, długa górska wyprawa odpada, do tego pogoda niepewna a i ludzie leniwi się robią na zimę- czyli w sam raz na zwiedzanie samochodowe :)






Pierwsza atrakcja to wieża widokowa w Dobromierzu na górce o nazwie Wieżyca.

Niestety dziś nie udało nam się wejść na górę. Może kiedyś wrócimy tu w porze bardziej  letniej i zastaniemy właściciela.
Wieża robi wrażenie, przy bezlistnych drzewach dobrze widać ją już z głównej drogi.  Dawniej była tu też restauracja. Polecam poczytać i przejrzeć stare fotografie TUTAJ
Schodzac z górki widok na krzyż milenijny i zalew

Kolejny przystanek to Kamienna Góra, a w niej piękny zamek
który dziś, po powojennej dewastacji i pożarze z 1964, wygląda tak:








Wizerunek zamku za czasów jego świetności polecam obejrzeć TUTAJ oraz TUTAJ.
Buszując po sieci [Kamienna Góra na swojej oficjalnej stronie nie przyznaje się do zamku, próżno szukać tam jakiejkolwiek informacji, chociażby historycznej] znalazłam notkę, że ruiny mają być całkowicie  rozebrane. Wielka szkoda, że aż tak zostały zaniedbane. Jedynie nazwa ulicy
będzie świadczyć o dawnych dziejach tego miejsca [ no chyba że nazwę zmienią...]

Trzecia "atrakcja"  to krzyż pokutny w polu przy drodze pomiędzy Czadrowem a Krzeszowem.
W planach mieliśmy jeszcze 5 innych krzyży, niestety nie udało nam się ich zlokalizować, chociaż zbyt gorliwie też ich nie szukaliśmy :(

Zatrzymaliśmy się w Krzeszowie popatrzeć na niesamowicie zdobne Opactwo Cysterskie
 Bogactwo dosłownie poraża


Dalej jest ostaniec piaskowcowy w Gorzeszowie,  Diabelska Maczuga
Stoi samotnie w polu, więc przykuwa uwagę.
W roku 1913, na pamiątkę setnej rocznicy Bitwy Narodów pod Lipskiem i pokonania Napoleona, umieszczono tablicę pamiątkową.

W Gorzeszowie skręcamy do rezerwatu przyrody "Głazy Krasnoludków"
ale zanim skręcimy, fotka sprytnych piesków, które nie będą siedzieć na zimnej ziemi ;)
.
.
Przy rezerwacie duży parking, wiele zadaszonych ławek, miejsce na ognisk.
Okrążamy skały


 Współpracująca ze sobą przyroda:
Rezerwat jest stosunkowo mały, ale bardzo ciekawy




 Na dosłownie chwilkę zatrzymaliśmy się też w Kochanowie, gdzie przy zielonym szlaku (są znaki z głównej drogi) stoi stół sądowy.
Z przewalonej tablicy informacyjnej dowiedzieć się można, iż to "unikalny obiekt nie tylko w skali kraju, a także Europy. Jedyny na Dolnym Śląsku nieomal kompletnie zachowany pomnik średniowiecznego prawa. 'Zestaw mebli sądowych' służył sędziom sądów wiejskich, a także kościelnych. Sprawy sądowe rozpatrywane był publicznie pod gołym niebem i nierzadko kończyły się surowymi wyrokami. Kochanowski stół sądowy stanowi cenny zabytek. Przetrwał do naszych współczesnych czasów  głownie za sprawą materiału, z którego został wykonany - z kamienia."

Przedostatnim zwiedzanym dziś miejscem były Czartowskie Skały w Różanej
Zza drzew po prawej stronie od wiaty turystycznej nieśmiało wyłania się wielki  blok skalny
obchodzimy go do połowy i idziemy do drugiej skały, ledwo widocznej w oddali u góry
Z daleka niepozorna, z bliska: wow!





Na sam koniec wycieczki Chełmsko Śląskie i Domy Tkaczy 12 Apostołów
W jednym z domów sympatyczna kawiarnia połączona ze sklepikiem z pamiątkami.

Zjadamy bardzo dobre ciasto "Bomba Apostoła" i słuchamy opowieści o historii Chełmska Śląskiego. Właściciel  zaprasza nas również do swojego ogródka, gdzie stoi kamień graniczny cystersów z 1727 roku
Ma tam też i magiczne źródełko - kto zanurzy choć palec w tej wodzie, ten powróci do Chełmska Śląskiego. Działanie źródełka sprawdzimy na sobie ;)
Będąc w tej wiosce  [co była kiedyś miastem] zaglądamy jeszcze na Rynek. Uliczki teraz w remoncie, a kamienice ciut zaniedbane, ale i tak widać dawny majestat miasteczka.

1 komentarz:

  1. Szkoda, że po takich pięknych budowlach zostają jedynie ruiny :( A o Chełmsku Śląskim miałam okazję już czytać, sama chętnie się tam kiedyś wybiorę :)

    Pozdrawiam serdecznie
    Magda

    OdpowiedzUsuń