poniedziałek, 25 lipca 2011

Kłodzka Góra - Góry Bardzkie

Trasa: Bardo - Kalwaria - Przełęcz Łaszczowa - Kłodzka Góra - Przełęcz Łaszczowa - szlak rowerowy omijający Kalwarię - obryw skalny z krzyżem - Bardo





Niebo zachmurzone, za ciepło tez nie jest, ale to nas nie powstrzymuje i jedziemy w Góry Bardzkie.
Wycieczkę zaczynamy w Bardzie, nad którym wznosi się nad urwiskiem biały krzyż:
Szlak niebieski prowadzi najpierw przez ciekawą górę Kalwarię pomiędzy stacjami drogi krzyżowej
aż do Górskiej Kaplicy na jej szczycie.
Podejście chwilami dosyć strome, można się zasapać, co jednak nie przeszkadza parunastu osobom w starszym wieku wdrapać się tutaj na mszę - pozazdrościć tylko kondycji :)
Po drodze tylko jeden ciekawy punkt widokowy:
Zejście z góry też trochę wymagające, ale jak już pokonamy ten fragment łączymy się z żółtym szlakiem rowerowym, który prawie płasko, szeroką drogą dochodzi do Przełęczy Łaszczowej. Tam nowe (czyste, niepopisane jeszcze markerami) wiaty i miejsce na ognisko, zmieści się też parę samochodów.
Od przełęczy szlak wygląda już zupełnie inaczej - zarośnięty trawą, bardziej mokry.

Jest też kolejne strome podejście na Ostrą Górę. Później znów robi się trochę łagodniej. 
I tak dochodzimy, po prawie 3,5 godzinach, do szlaku żółtego, na którym widnieje: KŁODZKA GÓRA 1/4 godz. W rzeczywistości po 3-4 minutach jesteśmy u naszego celu - widać charakterystyczne dwa drzewa
Wcześniej to właśnie one były wyznacznikiem punktu szczytowego
teraz jednak stoją już metalowe słupki z oznakowaniem szczytu:
Szczyt jak już chyba wspominałam zarośnięty, widoki zerowe - drugi raz chyba tu już nie przyjdziemy.
Wracamy tą samą drogą aż do rozgałęzienia przyjemnego rowerowego żółtego z odbijającym pod Kalwarię niebieskim. Nie chce nam się już wspinać, jesteśmy głodni, postanawiamy ułatwić sobie drogę i ominąć ten stromy fragment, maszerujemy zatem dalej rowerowym. Idziemy łukiem i po ok 10min znów jesteśmy na naszym niebieskim. Nie schodzimy nim jednak, tylko kierowani strzałkami
 idziemy na zielony szlak do krzyża na urwisku, wcześniej widzieliśmy go z dołu.

Widok na Bardo ciekawy:


Zielony łączy się kawałek dalej znów z niebieskim, który dobrze znamy ;) i schodzimy do Barda.

1 komentarz:

  1. W podobną pogodę i podobną trasą zdobywałam swoją Kłodzką Górę. :)A na trasie spotkana tylko jedna turystka! Wytrwałości w zdobywaniu Korony! :)

    OdpowiedzUsuń