poniedziałek, 29 czerwca 2015

udało się! - Kozie Grzbiety - 04.06.2015

Do tej wycieczki przymierzałam się od dwóch lat i ciągle coś stawało nam na przeszkodzie: a to pogoda, zdrowie, ogólna niemoc ;)
I wreszcie nastał pamiętny dzień 04 czerwca 2015 - udało się - Kozie Grzbiety zaliczone :)

Trasa: Wang - Polana - Kocioł Wielkiego Stawu - Równia Pod Śnieżką - Lucni Bouda - Kozie Grzbiety  - (szlak czerwony) - Szpindlerowy Młyn - (szlak żółty) - Bouda u Bileho Labe - Lucni Bouda - Równia Pod Śnieżką - Strzecha Akademicka - Polana - Wang
endomondo pokazało 30,2km.




Z rana widoczność bardzo słaba, z podejścia pod Kocioł Wielkiego Stawu ledwo, ledwo było można dostrzec zarys Rudaw Janowickich z charakterystycznymi cycuszkami.

Karkonoska tundra
 Po krótkiej przerwie na śniadanie idziemy żwawym krokiem  ku Kozim Grzbietom szlakiem czerwonym
 Widok na Dolinę Białej Wody: jak się dobrze przyjrzeć, widać i schronisko U Bileho Labe

Tu chciałam być :)
 jak podaje wikipedia: "Jest to krótki, stromy i skalisty grzbiet górski we wschodniej części Czeskiego Grzbietu, zbudowany w większości ze skały gnejsowej. Ma charakter typowo wysokogórski z graniami, z którego wznoszą się szczyty dochodzące do piętra łąk wysokogórskich".
 parę sztucznych ułatwień  w postaci schodów

Sielsko położony Szpindlerowy Młyn

 Gdzieś stamtąd przyszliśmy ;)
 A tu już idziemy szlakiem żółtym do schroniska Bouda u Bilego Labe
 odpoczynek na ławce, szybkie opalanko ;)

 coraz bliżej do tego malowniczo położonego schroniska

Po odpoczynku i wpałaszowaniu frytasek szlakiem niebieskim wspinamy się znów na Równię. Bardzo lubię ten szlak, szum wody towarzyszy nam prawie całą drogę





Wyjście z Doliny
 Znów na górze

Dalej schodzimy do Strzechy Akademickiej i pod Wang  drogą.  Odnowiona kontuzja kolana towarzysza wędrówki uniemożliwia inny powrót, więc mimo iż nie lubimy tej kostki, idziemy. Kozie Grzbiety zdobyte - to najważniejsze :)

1 komentarz:

  1. To bardzo interesujący fragment Karkonoszy, zwłaszcza, że mają ten oryginalny charakter grani,o który w Sudetach trudno. Szkoda tylko, że szlak nie prowadzi samą granią, tylko ją omija.

    OdpowiedzUsuń